
Nazywam się Wiola Kowalczyk. Dwadzieścia dwa lata mojego życia (poza drobnym edynburskim epizodem) przemieszkałam w Warszawie. Cienko jak na osobę zafascynowaną dialogiem międzykulturowym i podróżami, prawda?
Obecnie przede wszystkim jestem studentką: na pierwszym miejscu cywilizacji śródziemnomorskiej, którą nasi dumni wykładowcy lubią nazywać interdyscyplinarnym programem kulturoznawczo-językowym, na drugim nudnej i banalnej anglistyki, zaś na trzecim romanistyki, której nawet nie zdążyłam na dobre rozpocząć, a najpewniej wywalą mnie z niej przez Erasmusa i znienawidzoną reformę edukacji. Wszystko na Uniwersytecie Warszawskim. W Hiszpanii zaś robię tłumaczenia, filologię hebrajską i muzykologię. Człowiek renesansu, można by rzec. …ale nie.
Chociaż od trzech lat studiuję kulturę i języki śródziemnomorskie, w tym roku po raz pierwszy miałam okazję odwiedzić któryś z tamtejszych krajów. Od sierpnia mieszkam w Hiszpanii. Najpierw w Kordobie, teraz natomiast w Granadzie jako stypendystka Erasmus.
Cóż… a oto mój blog o tym ciekawym kraju. Obecnie erasmusowy, bo jakże by inaczej, ale szczerze mam nadzieję, że jeszcze do Hiszpanii powrócę w trochę innym charakterze. Wtedy też będę pisać.
Facebook - kontakt
Vill en España - galeria narcystyczna z Hiszpanią w tle
Hostel - mój profil na couchsurfingu
Ta strona ma następujące podstrony.

Łezka w oku się zakręciła, z sentymentu :-) Sama kilka lat temu na Erasmusie (bynajmniej nie w Hiszpanii) poznałam mojego męża Hiszpana. Dziś mieszkamy pod Madrytem, a świat studiów i Erasmusa wydaje się tak odległy. Wspomnienia… nastroiłaś mnie melancholijnie.